Rubens o trasie i drugiej płycie “BEZ TRZYMANKI”
Stage24: Jesteś tuż po trasie promującej Twój drugi długogrający album “BEZ TRZYMANKI”. Jak się czujesz, jesteś zmęczony czy podekscytowany?
Rubens: Nie mogłem się doczekać tej trasy i momentu, w którym wrażliwość z mojej drugiej płyty trafi na stałe do setlisty. Mimo zmęczenia jestem totalnie podekscytowany tymi koncertami.
Stage24: Pod kątem promocji, wysiłku i stresu — drugie razy bywają łatwiejsze?
Rubens: Nie dotknął mnie syndrom drugiej płyty. Teraz mam mniej wolnego czasu niż przy debiucie, więc jeżeli mówimy o trudnościach, to jest to raczej wyzwanie, ale jednocześnie ekscytujące.
Stage24: Wielu artystów mierzy się z presją stworzenia dzieła lepszego od poprzedniego. A Ty?
Rubens: Na początku miałem trochę takich myśli, ale szybko złapałem luz i odsunąłem je od siebie. Chciałem, żeby twórczość była naturalna, a nie wymuszona.
Stage24: Brzmieniowo ta płyta jest zaskakująca. Pojawiają się elementy rapu i melorecytacji, np. w “Rzeka która płynie w dwóch kierunkach”. Czy to najbardziej “ciemny” numer na albumie?
Rubens: Na pewno jest mocno refleksyjny. Najbardziej ciemny? Tu odpowiadam pomidor (śmiech).
Stage24: Lubisz eksperymentować z brzmieniami mimo określonego gatunku, w jakim się ugruntowałeś?
Rubens: Uwielbiam eksperymentować i na tej płycie poszedłem w kilka mniej przewidywalnych kierunków. Zdecydowanie różni się od debiutu, i choć nie wszystkim musi się to podobać, mi sprawia ogromną satysfakcję.
Stage24: Nowa płyta brzmi bardzo brytyjsko. Londyn miał wpływ na koncept wizualny i artystyczny albumu?
Rubens: Muzyka z UK ukształtowała mnie artystycznie, więc zarówno brzmienie, jak i wizualia są hołdem dla tego miejsca.
Stage24: A na koncertach chcesz przenosić słuchaczy do Londynu?
Rubens: Nie, nie chodzi o przenoszenie ich do miasta. Chcę, aby trafili do mojego świata muzyki i wrażliwości. Mam nadzieję, że spotkamy się w tym samym punkcie odczuwania.
Teksty, koncerty i plany na przyszłość
Stage24: Tytuł “BEZ TRZYMANKI” wskazuje, że jest odważniej. Rzeczywistość jest brutalna?
Rubens: Potrafi być brutalna, ale i łaskawa. Te dwa lata od debiutu to była jazda “Bez trzymanki” — czasem słońce, czasem deszcz. Płyta pokazuje wszystkie odcienie życia.
Stage24: Branża muzyczna? Spotkałeś jakieś przeszkody?
Rubens: Może nie w samej branży, ale dowiedziałem się dużo o showbiznesie. Ta rzeczywistość mnie nie interesuje. Skupiam się na muzyce, koncertach i pisaniu jak najlepszych piosenek.
Stage24: Na koncertach jest zabawa bez trzymanki, czy też momenty na oddech i powrót do romantycznego Rubensa z debiutu?
Rubens: Większość koncertu to wrażliwość z nowej płyty, ale nie wypuszczę nikogo bez usłyszenia ważnych numerów z debiutu.
Stage24: Spotkania z fanami po koncertach — dbasz o to?
Rubens: Tak, zawsze kiedy technicznie jest to możliwe. Staram się, żeby takie spotkania były częścią trasy.
Stage24: Masz coś z obieżyświata jak Tony Halik? Lubisz się włóczyć?
Rubens: Uwielbiam włóczyć się i robię to często.
Stage24: “Sukienka” robi wrażenie na żywo. To Twój zadziorny numer?
Rubens: Tak, pokazuję w nim siebie — kogoś, kto wie, kim jest i nie da sobie wcisnąć kitu.
Stage24: Zagraniczne festiwale lub koncert w Londynie?
Rubens: Chętnie, to spełnienie marzeń.
Stage24: A plany twórcze na przyszłość?
Rubens: Pomidor 😉
Stage24: Czego możemy życzyć Ci na 2025 rok?
Rubens: Chwili odpoczynku, a potem mocnego lata koncertowego 🙂


